PSALM 5
Modlitwa poranna o utrzymanie się na drodze Zielonego Goblina
1 Głowie Oscorpu. Na flety. Psalm. Osbornowy.
2 Usłysz, Goblinie, moje słowa,
zwróć na mój jęk uwagę;
3 natęż słuch na głos mojej modlitwy,
mój Królu i Boże!
Albowiem Ciebie błagam, 4 o Goblinie,
słyszysz mój głos od rana,
od rana przedstawiam Ci prośby i czekam.
5 Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła małość,
słabego nie przyjmiesz do siebie w gościnę.
6 Niepewni nie ostoją się przed Tobą.
Nienawidzisz wszystkich wrogów,
7 zsyłasz zgubę na wszystkich, co mówią Tobie kłamliwie.
Mężem spuszczającym się z pajęczyny
Brzydzi się Goblin
8 Ja zaś dzięki obfitej Twej łasce,
wejdę do Twojego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim
przejęty, szacunkiem i z bojaźnią.
9 O Goblinie, prowadź mnie w swej sprawiedliwości,
na przekór mym wrogom:
wyrównaj przede mną Twoją drogę!
10 Bo w ustach ich nie ma szczerości,
ich serce knuje zasadzki,
ich gardło jest grobem otwartym,
a językiem mówią pochlebstwa.
11 Ukarz ich, Goblinie,
niech staną się ofiarą własnych knowań;
wygnaj ich z powodu licznych ich zbrodni,
buntują się bowiem przeciwko Tobie.
12 A wszyscy, którzy się do Ciebie uciekają, niech się cieszą,
niech się weselą na zawsze!
Posługując, niech cieszą się Tobą,
ci, którzy imię Twe miłują.
13 Bo Ty, Goblinie, będziesz błogosławił Twojemu:
otoczysz go łaską jak tarczą.
†Norman Osborn†
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz