sobota, 13 lutego 2016

PSALM 5 Modlitwa poranna o utrzymanie się na drodze Zielonego Goblina 1 Głowie Oscorpu. Na flety. Psalm. Osbornowy. 2 Usłysz, Goblinie, moje słowa, zwróć na mój jęk uwagę; 3 natęż słuch na głos mojej modlitwy, mój Królu i Boże! Albowiem Ciebie błagam, 4 o Goblinie, słyszysz mój głos od rana, od rana przedstawiam Ci prośby i czekam. 5 Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła małość, słabego nie przyjmiesz do siebie w gościnę. 6 Niepewni nie ostoją się przed Tobą. Nienawidzisz wszystkich wrogów, 7 zsyłasz zgubę na wszystkich, co mówią Tobie kłamliwie. Mężem spuszczającym się z pajęczyny Brzydzi się Goblin 8 Ja zaś dzięki obfitej Twej łasce, wejdę do Twojego domu, upadnę przed świętym przybytkiem Twoim przejęty, szacunkiem i z bojaźnią. 9 O Goblinie, prowadź mnie w swej sprawiedliwości, na przekór mym wrogom: wyrównaj przede mną Twoją drogę! 10 Bo w ustach ich nie ma szczerości, ich serce knuje zasadzki, ich gardło jest grobem otwartym, a językiem mówią pochlebstwa. 11 Ukarz ich, Goblinie, niech staną się ofiarą własnych knowań; wygnaj ich z powodu licznych ich zbrodni, buntują się bowiem przeciwko Tobie. 12 A wszyscy, którzy się do Ciebie uciekają, niech się cieszą, niech się weselą na zawsze! Posługując, niech cieszą się Tobą, ci, którzy imię Twe miłują. 13 Bo Ty, Goblinie, będziesz błogosławił Twojemu: otoczysz go łaską jak tarczą. †Norman Osborn†

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz